Ciągle coś fajnego pokazujecie i zarażacie mnie i nie tylko mnie chyba...
Ola smith zaraziła mnie filcowaniem :D, to co Ona pokazuje to po prostu mistrzostwo świata ! Jeż powalił mnie na kolana i pomimo dziury budżetowej poleciałam nabyć drogą kupna igły i wełnę.
Oto udziubane moje pierworodne kuleczki :P


jeszcze są dalekie od doskonałości - mają zaawansowany celulitis ;P - ale jak trochę ochłonę to je dopracuję, na razie jestem na etapie - jeszcze jedna, i jeszcze inna, i może jeszcze tak pomieszać....paranoja :D
a ponieważ pogoda jaka jest każdy widzi - to mam dla Was i dla siebie kolorowego antydepresanta :)