6 listopada 2011
26 lutego 2011
na początku był chaos
jak to zwykle bywa na początku ... u niektórych, co prawda chaos zadomawia się i pozostaje już na na zawsze, ale co tam ... w końcu następuje taka chwila, że coś się z niego wyłania ... mój osobisty Chaos jest bardzo skąpy i nie lubi jak się coś z niego wyłania, ale i on ma lepsze dni :D
... pozwolił na wyłonienie się takiego oto cudaka ...
... pozwolił na wyłonienie się takiego oto cudaka ...
zdążyłam mu zrobić kilka zdjęć przed wyjazdem do Wymysłów :D gdzie teraz zamieszka ... mój Syn jak go zobaczył to rzekł - ja też chcę takiego, tylko mnie zrób dziewczynkę ! nie ma to jak dorosłe dzieci :D
a zmieniając temat - Martes chyba jest bardzo zadowolony z obecności Rudej w naszym domku :) jak myślicie ?
21 lutego 2011
aktualności
trochę to trwało ale jestem :)
wraz z przybyciem trzeciego psa do domu trochę skomplikowało nam się ( a właściwie mnie ) życie - wychodzenie z całą trójką równocześnie odpada - stado robi się bardzo pewne siebie - każdego trzeba postraszyć, obszczekać - a jeśli nie każdego to przynajmniej ze trzy pierwsze napotkane osoby ... o ile Miśka i Martes ograniczają się do obszczekania i postraszenia to z Rudą rzecz ma się zupełnie inaczej ...
z imienia Milusia zostawiłabym pierwsze dwie literki i dodała z przodu Mała - tak, tak, Mała Mi - to imię idealnie oddaje jej charakterek w stosunku do obcych :) gadatliwa, złośliwa i nieobliczalna - ma na swoim koncie trzy ugryzione osoby ... no może uszczypnięte - ale to też nie jest miłe ... na szczęście trafiło na ludzi wyrozumiałych. z wyglądu milutka i słodka, inteligentna i bystra jest psem obronnym i już ! gdy ktoś się pojawia w domu - a pojawiają się ludzie często - trzeba ją izolować na początku wizyty a potem cały czas mieć na oku bo jeśli gość siedzi albo stoi w jednym miejscu to wszystko w porządku, ale jeśli przyjdzie mu do głowy ruszyć się z miejsca to z gardła słodkiej suczki wydobywa się dźwięk podobny do silnika ciężarówki , a w oczkach widać rządzę krwi ... :D
jeśli chodzi o dokumentację zdjęciową to jest trochę kłopotliwa bo Rudzielec porusza się niemal bez przerwy i to bardzo szybko. starczy że na nią spojrzę i już jest - bardzo dobrze czuje się w roli kolii rodowej - zawieszona na mojej szyi - patrzy wtedy na wszystkich z góry i nie ma szans żeby ktoś obcy się do mnie zbliżył :D
wraz z przybyciem trzeciego psa do domu trochę skomplikowało nam się ( a właściwie mnie ) życie - wychodzenie z całą trójką równocześnie odpada - stado robi się bardzo pewne siebie - każdego trzeba postraszyć, obszczekać - a jeśli nie każdego to przynajmniej ze trzy pierwsze napotkane osoby ... o ile Miśka i Martes ograniczają się do obszczekania i postraszenia to z Rudą rzecz ma się zupełnie inaczej ...
z imienia Milusia zostawiłabym pierwsze dwie literki i dodała z przodu Mała - tak, tak, Mała Mi - to imię idealnie oddaje jej charakterek w stosunku do obcych :) gadatliwa, złośliwa i nieobliczalna - ma na swoim koncie trzy ugryzione osoby ... no może uszczypnięte - ale to też nie jest miłe ... na szczęście trafiło na ludzi wyrozumiałych. z wyglądu milutka i słodka, inteligentna i bystra jest psem obronnym i już ! gdy ktoś się pojawia w domu - a pojawiają się ludzie często - trzeba ją izolować na początku wizyty a potem cały czas mieć na oku bo jeśli gość siedzi albo stoi w jednym miejscu to wszystko w porządku, ale jeśli przyjdzie mu do głowy ruszyć się z miejsca to z gardła słodkiej suczki wydobywa się dźwięk podobny do silnika ciężarówki , a w oczkach widać rządzę krwi ... :D
jeśli chodzi o dokumentację zdjęciową to jest trochę kłopotliwa bo Rudzielec porusza się niemal bez przerwy i to bardzo szybko. starczy że na nią spojrzę i już jest - bardzo dobrze czuje się w roli kolii rodowej - zawieszona na mojej szyi - patrzy wtedy na wszystkich z góry i nie ma szans żeby ktoś obcy się do mnie zbliżył :D
nareszcie! ulubiona pozycja suki łańcuchowej
a biegać uwielbiam ! nie widać ? nadrabiam dotychczasowe zaległości i wolność bardzo mi się podoba :D
7 stycznia 2011
nowy członek stada ...
... pojawił się w naszym domu zaraz po Nowym Roku ...
maleńka suczka, o cudownym uśmiechu i niesamowicie pozytywnym podejściu do życia, choć powodów do radości w swoim dotychczasowym życiu miała niewiele ... została odebrana człowiekowi który trzymał ją na łańcuchu ... skrajnie wygłodzona, z ranami na szyi trafiła na szczęście w dobre ręce ... ponieważ "dobre ręce" są pełne takich psich smutków, a u nas były do tej pory tylko dwa kosmate pyski .... cóż - jeśli dajemy radę z dwoma psami to i trzeci, maleńki się zmieści :)
więcej informacji na temat naszej Rudej Myszy i innych sierściuchów znajdziecie na blogu Kobiety która się składa głównie z serca - Ori
ja nie jestem fanatyczną "działaczką na rzecz" , nie będę nikogo namawiała na siłę do brania zwierząt skrzywdzonych przez przedstawicieli naszego gatunku, nie będę nikogo szantażować emocjonalnie i przekonywać że życie bez zwierząt jest niepełne i ubogie i bez sensu - to są moje poglądy, ale bardzo proszę mieć na względzie to, że każde 10, 20 czy 50 zł może pomóc w uratowaniu jakiegoś kolejnego istnienia ... jeśli ktoś byłby zainteresowany pomocą finansową to wszystkie dane do przelewu znajdzie na blogu u Ori - Pełnia lata w domu Tymianka
a teraz już bez zbędnych słów zapraszam do oglądania ... :D
maleńka suczka, o cudownym uśmiechu i niesamowicie pozytywnym podejściu do życia, choć powodów do radości w swoim dotychczasowym życiu miała niewiele ... została odebrana człowiekowi który trzymał ją na łańcuchu ... skrajnie wygłodzona, z ranami na szyi trafiła na szczęście w dobre ręce ... ponieważ "dobre ręce" są pełne takich psich smutków, a u nas były do tej pory tylko dwa kosmate pyski .... cóż - jeśli dajemy radę z dwoma psami to i trzeci, maleńki się zmieści :)
więcej informacji na temat naszej Rudej Myszy i innych sierściuchów znajdziecie na blogu Kobiety która się składa głównie z serca - Ori
ja nie jestem fanatyczną "działaczką na rzecz" , nie będę nikogo namawiała na siłę do brania zwierząt skrzywdzonych przez przedstawicieli naszego gatunku, nie będę nikogo szantażować emocjonalnie i przekonywać że życie bez zwierząt jest niepełne i ubogie i bez sensu - to są moje poglądy, ale bardzo proszę mieć na względzie to, że każde 10, 20 czy 50 zł może pomóc w uratowaniu jakiegoś kolejnego istnienia ... jeśli ktoś byłby zainteresowany pomocą finansową to wszystkie dane do przelewu znajdzie na blogu u Ori - Pełnia lata w domu Tymianka
a teraz już bez zbędnych słów zapraszam do oglądania ... :D
pozdrowienia od Rudej Myszy :D
27 grudnia 2010
moja choinka ...

... w tym roku jest inna ... mało kolorowa, bez łańcuchów, anielskiego włosa i bombek ... spokojna, niepozorna, wyciszona,
trochę słodka - to pierniczki - a trochę kwaśna - to limonka
nikt nie powie że piękna, ale oryginalna i interesująca ...
mam nadzieję, że jestem do niej choć troszkę podobna ... :)
trochę słodka - to pierniczki - a trochę kwaśna - to limonka
nikt nie powie że piękna, ale oryginalna i interesująca ...
mam nadzieję, że jestem do niej choć troszkę podobna ... :)
życzę wszystkim spokoju, miłości, wielu przyjaznych
i inspirujących ludzi wokół siebie również po świętach
i inspirujących ludzi wokół siebie również po świętach
19 grudnia 2010
pierniczki :)
pierniczenia część pierwsza
jak widać już surowe ciasto wywołało entuzjazm :D
mój kulfoniasty anioł
i reszta dorobku ozdabiana zespołowo - zespół podwórkowo-blokowy w, niestety, mocno okrojonym składzie :) brakuje nam spotkań wielopokoleniowych na naszym placu zabaw, ale robimy co możemy - szkoda że nie ma już zwyczaju darcia pierza :D żeby wszystkie podwórkowe wiedźmy mogły się zebrać razem i żeby żadna nie miała wrażenia że marnuje czas na pogaduszki :D
13 grudnia 2010
zima w mieście ...
... nie jest wcale taka zła :) pod warunkiem, że jest biała i choć trochę mroźna ... bardzo lubię śnieg ponieważ nie jestem właścicielką domu ani nawet domku - nie muszę odgarniać śniegu :D nie jestem też właścicielką czterech kółek - więc nie odśnieżone ulice nie wkurzają mnie tak bardzo :D a do pracy jeżdżę tramwajem... one też czasem nawalają ale nic to :D
zima jest fajna rano - słońce próbuje się uśmiechać i nie pali tak koszmarnie jak w środku lata ... nawet je wtedy lubię :D

śnieg pokazuje różne oblicza znanych już rzeczy



... od gołębia możemy się nauczyć jak powinien wyglądać prawdziwy aniołek na śniegu ...

...nie brakuje też zimą kolorów, są one nawet bardziej widoczne ...

... a gdy zapadnie zmrok to jest już naprawdę cudnie :D ...

gdyby mi ktoś dwadzieścia lat temu powiedział, że będę lubiła zimę to bym chyba pękła ze śmiechu - a tu proszę :D niespodzianka !
jeszcze jeden dowód na to, że nigdy nie należy mówić NIGDY :D
zima jest fajna rano - słońce próbuje się uśmiechać i nie pali tak koszmarnie jak w środku lata ... nawet je wtedy lubię :D
śnieg pokazuje różne oblicza znanych już rzeczy
... od gołębia możemy się nauczyć jak powinien wyglądać prawdziwy aniołek na śniegu ...
...nie brakuje też zimą kolorów, są one nawet bardziej widoczne ...
jeszcze jeden dowód na to, że nigdy nie należy mówić NIGDY :D
14 listopada 2010
walka uczuć z rozumem
... tak, tak .... bo kiedy rozum śpi budzą się demony ... zarzekałam się jeszcze niedawno, że żadnych gryzoni w domu nie będzie, że po moim trupie, nigdy, przenigdy, za żadne skarby świata ..... dwa nieprzespane weekendy i poglądy się zmieniły :D
karmienie co trzy godziny przez całą dobę - jedna łyżeczka mleka (dla kociąt) + trzy łyżeczki gorącej wody, to wszystko w szklaneczce włożonej do drugiej z gorącą wodą - czytaj - podgrzewacz ... nie macie pojęcia jak szybko takie trzy łyżeczki płynu mogą wystygnąć - szczególnie o trzeciej w nocy ... do tego pipetka i dwie wygłodniałe, kosmate, jeszcze ślepe (w pierwszy weekend) mordki ....
pierwszej nocy wstałam wściekła na siebie, że sobie wzięłam zastępstwo za koleżankę - mogła się w końcu wyspać, no i trzeba było męża ułagodzić .... tak więc wstałam wściekła ale w momencie kiedy pipetka zniknęła w maleńkim pyszczku a łapki z maleńkimi pazurkami ją przytrzymywały ... no cóż - wymiękłam całkowicie ... dziewczynki są takie urocze i już mają różne charaktery ...
... Mała najbardziej lubi jeść na leżąco ...
...Duża woli stać ...
...obie z Córkiem jesteśmy zakochane, tylko musimy jeszcze jedną osobę w domu przekonać ... bo szczurki są kochane, oswojone i wykarmione od maleńkości przez ludzi ... a jak się nie uda przekonać to ................ postawimy przed faktem dokonanym :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)